“Wszystkie respiratory są zajęte”, sytuacja w szpitalach poważna

Zniszczona przez neoliberalizm służba zdrowia stoi przed kryzysem w obliczu pandemii

0
153

“Wszystkie respiratory są zajęte” – powiedziała dziś w Radiu Zet dr n. med. Cholewińska-Szymańska, pełniąca funkcję konsultantki  w dziedzinie chorób zakaźnych na województwo mazowieckie.

Pytana, czy tak jest w szpitalu, w którym pracuje, odpowiedziała, że taka sytuacja panuje “w każdym szpitalu, który potencjalnie został wyznaczony do hospitalizowania pacjentów z COVID-19”.

Cholewińska-Szymańska podkreśliła, że sytuacja w kraju jest poważna: “Jesteśmy w drugiej fali pandemii w Polsce. Polska teraz należy do krajów o bardzo intensywnej transmisji wirusa SARS-CoV-2”.

dopiero jak ktoś umrze, to zwalnia się respirator

“Praktycznie możliwość umieszczenia pacjenta jest tylko wówczas, jeżeli kogoś się uda wypisać do domu, to na to łóżko przychodzi następny. Ewentualnie w przypadku intensywnej terapii, przykro o tym mówić, ale jak ktoś umrze, to dopiero się zwalnia respirator” – podkreśliła Cholewińska-Szymańska.

respirator
Podłączenie do respiratora, czyli tzw. “sztucznego płuca”, jest konieczne w sytuacji zagrożenia życia w obliczu komplikacji spowodowanych wirusem SARS-CoV-2. Niestety dzisiejsze państwo rządzone zyskami prywatnych firm nie jest wystarczająco zainteresowane ochroną zdrowia i życia obywateli aby prowadzić masową produkcję niezbędnego sprzętu.

Pytana, czy obawia się sytuacji podobnej do tej z początku roku we Włoszech, odpowiedziała, że “poniekąd już to ćwiczymy”. “Czasem się odłączy jednego pacjenta na dwie godziny, przesunie się go w inne miejsce, a na to miejsce podstawi się łóżko z pacjentem, które wymaga tlenoterapii”. Podkreśliła, że choć takie rzeczy wykonuje się niejako pod kontrolą, to nadal nie jest to właściwa metoda, bo lekarze odpowiadają wówczas za obu pacjentów.

Według oficjalnych informacji podanych przez Ministerstwo Zdrowia, w Polsce jest obecnie 14 tys. 700 dostępnych łóżek w szpitalach, które są dostępne dla pacjentów z koronawirusem i tysiąc wolnych respiratorów.

Cholewińska-Szymańska dementuje optymizm ministerstwa, sugerując, że pracownicy medyczni są innego zdania. “To są liczby, w które my nie umiemy uwierzyć. Skąd one się biorą. Prawdopodobnie to są liczby tych łóżek, które wymieniłam, a które nie zostały uruchomione. Statystyki wyglądają pięknie, ale życie wygląda inaczej”.

Lekarka z Warszawy przypomniała też, że obecnie lekarze próbują w niektórych szpitalach opróżniać wybrane oddziały z pacjentów, zgodnie z wcześniejszymi decyzjami wojewodów. Chodzi przykładowo o oddziały wewnętrzne, pulmonologiczne lub dermatologiczne; wszystko po to aby dało się przyjmować tam pacjentów z COVID-19, na których zwyczajnie nie ma w szpitalach miejsca.

Jak podkreśliła Cholewińska-Szymańska, “po dwóch tygodniach okazało się, że ten system nie zadziałał, dlatego że nie ma gdzie – tak natychmiastowo – tych pacjentów wypisać”.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments