Militaryzacja kosmosu, czyli jakoś się żyje w tej dystopii

0
116
STARSHIP TROOPERS 1997 ©TriStar Pictures

Czy to ptak? Czy to samolot? Nie, to statki kosmiczne wyposażone w najnowocześniejszą broń masowego rażenia. I załoga uzbrojonych po zęby kosmicznych morderców-komandosów.

Może nieco przerysowany, ale jednak podobny do powyższego obrazek rysuje się kiedy przyglądamy się nowo utworzonej gałęzi amerykańskiego ministerstwa wojny. Czy znaleźliśmy się już na tej najgorszej z możliwych linii czasu?

żeby biznes się kręcił, konflikt musi być stale “użyźniany”

O ile dawniej usprawiedliwianie tego typu działań wojskowych w przestrzeni kosmicznej, jak na przykład wojskowego planu “inicjatywy strategicznej” potocznie zwanej Gwiezdnymi Wojnami (ang. Star Wars) z 1983, wiązało się ze straszeniem agresją ze strony Związku Radzieckiego, to dzisiaj nie ma za bardzo kim straszyć. Prowokacje takie jak ostatnie tchórzowskie morderstwo Irańskiego generała pokazują ten problem bardzo wyraźnie. Ludzie na świecie chcą pokoju. A jednak żeby biznes się kręcił, konflikt musi być stale “użyźniany”. Bez wszczynania stale nowych wojen, imperialno-kapitalistyczne status quo bardzo szybko stałoby się zagrożone.

“Zawsze mogło być gorzej” powiecie, “przecież co to jest w obliczu zagrożenia kolejną wojną światową – drobnostka”. Co do tego ostatniego, to należy uważać skąd się czerpie memy, bo łatwo paść ofiarą masowej histerii podsycanej celowo przez strony którym się to opłaca. Ale ogólnie to tak, prawda, zawsze może być gorzej.

Jednak ten fakt nie jest specjalnie pocieszający w sytuacji w której globalne imperium wojskowe, wydające już teraz więcej na zabijanie więcej niż kolejne 10 państw na liście wydatków na militaria razem wziętych (!), stwierdza, że to za mało i zaczyna snuć plany monopolizacji dostępu do przestrzeni kosmicznej. Imperium które, należy pamiętać, już nie raz pokazało, że jest gotowe popełniać masowe ludobójstwo na milionach niewinnych ludzi jeśli tylko jest to w interesie elit którym służy. Do dziś USA pozostaje jedynym państwem które wykorzystało broń nuklearną do masowego ludobójstwa.

 

Obrazki rodem z dystopii

Sama wizja kosmicznego terroryzmu w wykonaniu Stanów Zjednoczonych to jeszcze nie koniec horroru. W pewnym sensie to dopiero początek.

Być może trudniejszym zadaniem dla elit rządzących jest przekonanie populacji do poparcia tego szalonego projektu, zwłaszcza w obliczu masowej nędzy panującej dzisiaj w USA oraz niepokojów i radykalnych ruchów społecznych rosnących jak na drożdżach pośród ogromnych nierówności. Z jednej strony połowa obywateli dosłownie nie posiada żadnych oszczędności i nie stać ich na jedną wizytę w szpitalu, z drugiej mała klitka obrzydliwie bogatych oligarchów całkiem dosłownie dyktuje kierunek w którym podąża społeczeństwo.

Machina propagandowa USA jest dzisiaj najsprawniej funkcjonującą machiną propagandową świata. Buduje ona na bogatych doświadczeniach i niesamowitym rozwoju technik masowego przekazu który miał miejsce w XX wieku i na początku wieku obecnego.

Jak wypromować przedsięwzięcie militaryzacji i monopolizacji przestrzeni kosmicznej w interesach oligarchów?

Po pierwsze logotyp całego przedsięwzięcia nie jest przypadkowy. Jest on otwartym nawiązaniem do powszechnie rozpoznawalnej marki o nazwie Star Trek. Star Trek, oryginalnie jako serial telewizyjny, ostatnio natomiast częściej w formie pełnometrażowych filmów,  Star Trek nie jest dzisiaj marką zakopaną w przeszłości, wręcz przeciwnie – mamy do czynienia z coraz większą ilością produkcji tanich, często wręcz kiczowatych remaków, czyli po prostu odgrzewania serii na potrzeby współczesnego rynku. To sprawia, że obrazy i historie ze Star Treka są nadal żywe w umysłach odbiorców, nawet tych młodszych.

Space Force logo
Porównanie loga Space Force z logiem Starfleet Command ze Star Treka

Budowanie tożsamości narodowej i jednoczenie ludzi za pomocą masowych mediów nie jest zjawiskiem nowym, ale w XXI wieku ta praktyka zdecydowanie wkracza na nowe wyżyny. Wystarczy wspomnieć o, nie tak wcale sekretnym, udziale amerykańskiego ministerstwa wojny w hollywoodzkich megaprodukcjach mających na celu ocieplanie wizerunku wojska i zachęcanie młodych ludzi do wstępowania w jego szeregi.

Logo to jednak dopiero wierzchołek góry lodowej. Obecnie w produkcji znajduje się, uwaga uwaga, serial. Serial o nazwie Space Force – takiej samej jak nazwa nowego ramienia wojska. Zajawka serialu podpowiada nam, że produkcja przybierze potencjalnie ton komediowy, zwłaszcza, że serial jest reklamowany jako dzieło “twórców The Office” (znanego serialu komediowego). Przedstawianie wojska w świetle dobrej zabawy – oto dobra definicja dystopii w której przyszło nam żyć.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments