Jednym z częstych argumentów które można usłyszeć w rozmowie z przeciwnikami socjalizmu jest argument dotyczący równości. Argument polega mniej więcej na tym, że, uwaga uwaga, “socjaliści chcą aby wszyscy mieli tyle samo“. Podobną wersją tego samego argumentu jest oczywiście  “bo przecież w socjalizmie chodzi o to żeby wszyscy byli tak samo biedni”.

Argument mówiący o socjalistach jako o wielbicielach absolutnej równości jest jednak nietrafiony i płynie z braku zrozumienia historii i teorii ruchu pracowniczego.

Równość jako abstrakcyjne pojęcie jest bezużyteczna, i nabiera sensu dopiero kiedy opiszemy ją w bardziej konkretny sposób. Wyobraźmy sobie dwa patyki. Co oznaczałoby stwierdzenie że są one równe? Mogą być równe jeżeli chodzi o wielkość, długość, teksturę czy kolor, ale nie mogą być przecież absolutnie równe. Jedynym sposobem w jaki dwa patyki mogłyby być absolutnie równe sobie byłaby sytuacja w której oba są dosłownie tym samym patykiem.

Podobna analiza ma sens jeżeli spojrzymy na ludzi. Aby dwie osoby mogły być sobie absolutnie równe, musiałyby być w jakiś sposób tą samą osobą. Społeczeństwo złożone z absolutnie równych, czy wręcz z takich samych, ludzi jest z założenia niemożliwe.

Historia krytyki kapitalizmu, czyli realne postulaty równościowe

To spostrzeżenie towarzyszy krytykom kapitalizmu od samego początku. Temat równości był opisywany przez wielu lewicowych teoretyków. Jednymi z lepiej znanych na tym polu są chociażby Engels i Marks.

W liście z 1875 Engels pisze:

(…) pomiędzy jednym krajem, regionem czy prowincją, a innym, warunki życia zawsze będą odznaczać się pewną nierównością, którą możemy zredukować do minimum, ale nigdy w całości wyeliminować. Warunki życia alpejskich górali będą zawsze inne od ludzi żyjących na równinach.

Społeczeństwo socjalistyczne jako świat równości jest jednostronnym ideałem francuskim, wywodzącym się ze starego zawołania “wolność, równość, braterstwo”. Taki ideał być może mógł był w swoim czasie    usprawiedliwiony, chociażby ze względu to, że zaznaczał pewną fazę rozwoju społecznego, ale jednak, jak wszystkie płytkie ideały dawniejszych myślicieli socjalizmu, należy go dzisiaj zrewidować, ponieważ z czasem wynaleziono lepsze sposoby opisania tych skomplikowanych zagadnień.

Marks natomiast sugerował, że czynienie ludzi bardziej równymi sobie pod pewnymi względami, pociąga za sobą to, że będą teraz mniej równi pod innymi względami. Weźmy dwóch pracowników wykonujących pewną pracę w zamian za pewne określone wynagrodzenie godzinowe.

Wyobraźmy sobie że jedna z tych osób jest w stanie pracować średnio więcej godzin dziennie niż druga. Co się stanie kiedy będziemy chcieli sprawić żeby obie te osoby otrzymywały taką samą stawkę godzinową? Cóż, w ten sposób sprawimy że ich całościowe wynagrodzenia będą różne. Natomiast próbując wyrównać ich całościowe wynagrodzenia nagle okaże się że mają teraz różne stawki godzinowe.

Ze względu na to spostrzeżenie, Marks nigdy nie proponował abstrakcyjnej idei równości jako celu. Zamiast tego był zwolennikiem rozpatrywania każdego konkretnego przypadku indywidualnie, na podstawie zastanych warunków.

Na przykład w szpitalu gdzie mamy ograniczoną ilość lekarzy, ludzie otrzymają nierówną ilość opieki zdrowotnej na podstawie tego w jakim stanie znajduje się obecnie ich zdrowie. I w tym sensie nierówność jest jak najbardziej w porządku.

Więc zamiast proponować dążenie do abstrakcyjnej idei równości, widzimy u Marksa propozycję zniesienia podziału klasowego w społeczeństwie, o wiele bardziej konkretny pomysł.

“Ale przecież chodzi o równość szans i równość wyników”

W tym miejscu niektóre osoby mogą stwierdzić, że przeinaczam trochę to co ludzie zwykle mają na myśli przez równość, że chodzi o coś bardziej konkretnego, jak na przykład o równość szans, czy równość wyniku. Oba te pomysły są jednak nadal nie szczególnie przydatne w naszej dyskusji.

Równość szans, jak zauważył wcześniej Engels, nie może być rzeczywiście w pełni wdrożona. Zawsze będą istnieć pewne nierówności, chociażby związane z miejscem zamieszkania, z tym kto nas wychowuje, z naszymi zainteresowaniami i umiejętnościami, i innymi rzeczami.

Równość wyników jest równie nieprzydatna. Wprowadzenie równości wyników oznacza dosłownie sprawienie że wszyscy są tą samą osobą. Jeżeli ktoś twierdzi że marksizm polega na wdrażaniu w życie idei równości wyników, to dość jasny znak że nie zdaje sobie sprawy z nawet najbardziej podstawowych twierdzeń i postulatów marksizmu.

Warto zauważyć, że nawet w klasycznym powiedzeniu:

“Od każdej osoby według jej zdolności, każdej osobie według jej potrzeb”

którego Marks użył do opisania swojej wizji wyższej fazy komunizmu, nawet to zdanie od razu niszczy ideę absolutnej równości, czy to równości szans czy wyników, bo wyraźnie zaznacza że ludzie mają różne zdolności różne potrzeby.

Używanie równości jako sloganu politycznego?

Pomimo, że proponowanie równości działa często dość dobrze jako ogólnikowy polityczny slogan, to jednak w przypadku ustanawiania bardziej konkretnych celów okazuje się mocno nieproduktywne. Używanie zbyt ogólnych postulatów, takich jak równość, prowadzi bardzo często łatwo do dezorientacji i braku zrozumienia z innymi ludźmi, którzy przez równość mogą mieć na myśli coś zupełnie innego.

Na przykład, weźmy sposób w jaki przedstawia się informacje na temat Marszów Równości w TVP. Nie da się mówić na temat Marszów Równości bez wypowiedzenia na głos słowa “równość”. Uczestnikowi takiego marszu mogłoby się wydawać że skoro muszą użyć w telewizji nazwy Marsz Równości to z pewnością odbiorcy zrozumieją od razu o co chodzi. A jednak dzieje się inaczej.

Pomimo że sama nazwa zawiera w sobie słowo “równość” to jednak dla uczestników takiego marszu równość znaczy zupełnie co innego niż dla osoby której wmówiono że chodzi o “równość do wykorzystywania seksualnego nieletnich” czy jeszcze jakąś inną bzdurę.

Na tej samej zasadzie, postulaty takie jak “równość wobec prawa” są bardzo płytkie, i dopóki nie zostaną odpowiednio sprecyzowane, pozostają zupełnie nieprzydatne w kontekście społecznym i politycznym.

Jeżeli chcemy używać postulatu równości w lewicowym dyskursie, i w szerszym dyskursie politycznym, to musimy zdać sobie sprawę z tego, że nie idzie o jakąś abstrakcyjną równość wszystkich ludzi, tylko o bardzo konkretne sprawy związane z polepszaniem warunków życia ludzi i dążeniem do spójnego społeczeństwa w którym nie ma potrzeby podziału na odrębne, wzajemnie wyniszczające się, klasy.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments