Francja: Policja atakuje strażaków. Kto będzie gasić pożary?

Desperackie próby obrony status quo przez burżuazyjne instytucje coraz mocniej utwierdzają Francję w nienawiści do rządzących

0
381
Brutalne starcia francuskich strażaków z policją

Francuzi nie próżnują. Od grudnia nieustannie trwają największe od dziesięcioleci masowe protesty i strajki, obejmujące swoim zasięgiem cały kraj.

Wczoraj podczas jednej z demonstracji doszło do symbolicznego przełomu, mianowicie do starć pomiędzy służbami mundurowymi, które wydawałoby się, są na tyle dobrze opłacane, że nie planują brać udziału w antyrządowych protestach.

Wydarzenie to jest ważne ze względu na rolę jaką straż pożarna gra w przypadku utrzymywania porządku publicznego, zwłaszcza w obliczu masowych protestów i akcji ulicznych. Straż pożarna pełni podstawową rolę w obliczu pożarów, ale również w innych sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia.

Uderzenie w strażaków może więc zatem okazać się błędem na skalę przełomu, w którym kraj popadnie w jeszcze głębszy antyrządowy sentyment. Jeśli strażacy zdecydują się pokazać swoją jednomyślność i pewnego dnia solidarnie odmówią wykonywania swoich obowiązków, sytuacja może bardzo szybko wymknąć się z pod kontroli. Chyba, że Macron przyuczy w ciągu najbliższych dni nadal wiernych rządowi policjantów do wykonywania zawodu strażaka.

Kiedy policjanci i strażacy rzucają w siebie granatami to znak, że coś poszło nie tak

Takie działania ze strony elit rządzących mogą przyspieszyć radykalizację społeczeństwa w stronę socjalizmu i komunizmu, jako, że dla coraz większej części społeczeństwa, zwłaszcza dla lepiej usytuowanych pracowników którzy do tej pory nie interesowali się specjalnie polityką, sprzeczności istniejące w ramach obecnego systemu stają się widoczne gołym okiem. Kiedy policjanci i strażacy rzucają w siebie nawzajem granatami to bardzo wyraźny znak, że coś poszło nie tak.

Miliony Francuzów są przekonane, że powstrzymanie samej reformy emerytalnej to za mało, że nie rozwiążą w ten sposób podstawowych sprzeczności istniejących w ramach burżuazyjnej demokracji i gospodarki imperialno-kapitalistycznej.

Tak wyglądały ostatnie starcia policji ze strażą pożarną w Paryżu:

Jak widać na nagraniach, przemoc stosowana wobec strajkujących jest niezwykle brutalna. Wiele osób doznało stałego uszczerbku na zdrowiu. Jako, że strażacy przyszli na ulice w swoich służbowych strojach i maskach, policja nie była w stanie przegonić ich gazem. Dlatego ze zdwojoną siłą poszły w ruch policyjne pałki i granaty. Strzelano też do strażaków z armatek wodnych.

Jest tylko jedno rozwiązanie: rewolucja

Oto część relacji jednej z grup redaktorskich biorących udział w nagrywaniu wydarzeń w Paryżu:

W październiku ubiegłego roku strażacy tysiącami demonstrowali w Paryżu. Spotkali się z represją policji. Jeden strażak został znokautowany przez policję, w innych zostały wymierzone sankcje dyscyplinarne. Represje wykonane na strażakach zszokowały wówczas Francję.

28 stycznia wrócili oni do stolicy, zdeterminowani aby ich głos został usłyszany. Od samego początku strażacy wywierali presję na policję, będąc oczywiście pod jej ścisłym nadzorem. Petardy, dymne bomby, starcia wybuchły po tym, jak CRS z niesamowitą przemocą pałowali pierwsze rzędy. (…)

Podział na władzę i ludzi, niezależnie od sektora, staje się coraz większy. Jest tylko jedno rozwiązanie: rewolucja.

 

O ostatnich wydarzeniach we Francji opowiada też w swoim wczorajszym materiale wideo Michał Nowicki, polski komunista, pracownik podparyskiej chłodni:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments