Warszawscy aktywiści zatrzymali kolejną nielegalną eksmisję

0
135

W czwartek (22 października) ok. godz. 12:30 do skłotu Syrena oraz Ruchu Sprawiedliwości Społecznej zadzwoniła mieszkanka bloku przy ul. Blatona 2. Poinformowała działaczy, że pod jej drzwi przyjechali przedstawiciele spółdzielni mieszkaniowej, a wraz z nimi funkcjonariusze policji oraz ślusarz. O godz. 13:00 na miejscu byli już obecni aktywiści, natomiast parę minut później na swoim profilu Facebookowym skłot Syrena poinformował o całej sytuacji.

UPDATE2: Udało się, policja odstąpiła od czynności! Nie trzeba już przyjeżdżać. Jeszcze trwa załatwianie jakiś…

Opublikowany przez Syrena Czwartek, 22 października 2020

Jak się okazało, spółdzielnia mieszkaniowa postanowiła pozbyć się lokatorki z dwójką dzieci. W tym celu wezwano na miejsce policję, która jednak w ogóle nie powinna się tam znaleźć, ponieważ nie istniał jakikolwiek sądowy nakaz.

W momencie, kiedy działacze lokatorscy weszli do mieszkania na zaproszenie kobiety, doszło do szarpaniny z funkcjonariuszami, którzy chcieli się pozbyć niewygodnych gości. Ze względu na brak podstaw prawnych dla obecności policji w mieszkaniu, aktywiści uznali działania policji za nielegalne, powołując się na naruszenie miru domowego.

Kiedy na miejscu znajdowało się już 4 działaczy lokatorskich, dowodzący sierżant postanowił o wezwaniu dodatkowych posiłków. Jak wynika z przekazanej nam relacji, na miejsce przybyła jeszcze czwórka policjantów. W pewnym momencie, jeden ze starszych stopniem funkcjonariuszy stwierdził, że eksmisja nie jest możliwa ze względu na epidemię, pomijając całkowicie fakt, że nie byłaby ona możliwa nawet w normalnych okolicznościach.

Pracownicy administracji po powyższych słowach mieli kontaktować się z prawniczką, a następnie komendantem policji. Nic jednak tym nie wskórali, a policjanci po spisaniu obecnych, opuścili budynek.

Jak informuje na swojej stronie skłot Syrena, lokatorka posiadała słowną umowę na zajmowany lokal. Spółdzielnia natomiast miała zamierzać się jej pozbyć nielegalnymi metodami (m.in. poprzez odłączenie prądu), o czym jeden z przedstawicieli oświadczył w czasie eksmisji.

Kobieta pozostała wraz z dziećmi w lokalu, jednak nie jest wykluczona kolejna próba nielegalnej eksmisji. Aktywistki i aktywiści Syreny zapowiedzieli, że “nie zostawią tej kobiety samej i nie pozwolą na wyrzucenie jej i jej dzieci na bruk”.

Syrena, jak i wymieniony wcześniej Ruch Sprawiedliwości Społecznej, od lat pomagają osobom pokrzywdzonym przez osoby oraz organizacje dokonujące nielegalnych eksmisji.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments